Tytuł: "Alive. Żywi"
Tytuł oryginalny: "Alive"
Autor: Scott Siegler
Tłumaczenie: Marek Cieślik
Seria: Trylogia Generacje tom 1.
Liczba stron: 384
Kategoria: fantastyka
ISBN: 9788372295644
Wydawnictwo: Feeria young
Cena okładkowa: 34,90 zł
Data wydania: 2 czerwca 2016
Masz bujną wyobraźnię? To dobrze. W takim razie wyobraź sobie, że budzisz się w trumnie. Jakaś biała rurka kłuje cię w szyje. Masz dwanaście lat. No przynajmniej myślisz, że masz dwanaście lat. W rzeczywistości jesteś w ciele nastolatka bądź dorosłego. Ręce i nogi masz uwięzione — nie możesz nimi poruszać.
Jedno pytanie: co robisz w takiej sytuacji?
Oczywiście, próbujesz się uwolnić. Najpierw jedna ręka, potem druga. Obydwie nogi. Następnie rozwalasz wieko i wychodzisz. Na zewnątrz trumny wyryte są słowa: M. Savage. To chyba twoje imię prawda? Nie pamiętasz tego. Pamiętasz tylko to, że masz dziś dwunaste urodziny. Chyba. Bo, oczywiście, nie wyglądasz na tyle, choć jeszcze o tym nie wiesz. Nie pamiętasz nawet rodziców — jedynie przebłyski zapachów z twojego życia. Wstajesz i widzisz — jedenaście trumien ułożonych w dwóch rzędach.
Nasuwa ci się kolejne pytanie: Czy tam też są ludzie?
I jeszcze jedno: Czy jeszcze żyją?
Na takie pytania musiała odpowiedzieć sobie „Em” Savage. Uwalnia ona kilka osób z trumien i razem postanawiają spróbować się wydostać. Świat, jaki wymyślił i wykreował autor, jest niezwykle przemyślany. Scott Siegler mógłby być chyba nawet płatnym zabójcą, który dręczyłby swoje ofiary. Serio. Wymyślił coś, z czego trudno się wydostać, zwłaszcza jeśli idzie się PROSTO. Zresztą, jakąkolwiek drogą pójdziesz i tak spotka cię porażka.
Savage została liderką grupy. Po jakimś czasie spotykają kolejnych takich jak oni. Na początku wszystko wydaje się, nawet dla czytelnika, niewytłumaczalne. Podobało mi się to, że autor wymyślił to tak, że mimo że nie potrafiłam sama wyjaśnić sytuacji, była ona do wyjaśnienia i miała sens. Zaskoczył mnie spryt, jaki autor włożył w tę książkę. Wszystko było dopracowane na ostatni guzik.
Niektórych bohaterów polubiłam, innych nie. Ale nie wszystkich da się lubić. Yong był okropny, ale przyznam, że bardziej shippowałam Savage z Bishopem niż z O'Malley :P
Cytaty:
To, co wzięłam za morze kurzu, okazało się oceanem śmierci.
Ciemność w mojej głowie rośnie, żeby dopasować się do ciemności poza nią.
Ale może słowa wypowiadane nad grobami wcale nie są przeznaczone dla zmarłych. Może mają służyć żywym.
Moja przeszłość to niewyraźny szept, delikatne cienie wydarzeń, które może faktycznie się działy, a może tylko mi się śniły.
Moja ocena: 9/10

Całkiem niezła ocena. Nie spodziewałam się tego po tej książce
OdpowiedzUsuńZostaję na dłużej i obserwuję ;)
Pozdrawiam
To Read Or Not To Read
Kolejna książka godna uwagi. Ciekawy początek i dobra ocena zachęcają.
OdpowiedzUsuńTymczasem zapraszam do mnie, będzie mi miło, bo dopiero zaczynam :)
http://czytelniczyzamet.blogspot.com/
Już wpadam!
UsuńO'Malley był dla mnie takim zapychaczem. Obiekt westchnień głównej bohaterki i nic więcej. Też wolałabym bym ją z Bishopem, ale ja tak naprawdę nie polubiłam żadnego bohatera. Aczkolwiek zakończeniem autor zaskoczył i chętnie sięgnęłabym po kontynuację.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
houseofreaders.blogspot.com
Ja również sięgnęłabym po kontynuację, ale z tego co widziałam, nie jest wydana w Polsce :/
Usuń